Polecamy strony

Święta

Poniedziałek, XXV Tydzień zwykły
Rok B, II
Dzień Powszedni

Dzisiaj jest

poniedziałek,
24 września 2018

(267. dzień roku)

Zegar

Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego

Wyszukiwanie

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
8179

Kult Serca Pana Jezusa

Bardzo cennym nabytkiem dla budującego się kościoła w Szówsku stał się obraz Najśw. Serca Jezusowego. Namalował go artysta krakowski, prof. Adolf Hyła, jako wotum dziękczynne za otrzymaną jakąś wielką łaskę, której nam nie wyjawił, lecz zachował w sercu swoim w głębokiej tajemnicy. Obraz ten ofiarował gratisowo administratorowi parafii jarosławskiej, ks. prof. - Wojciechowi Lewkowiczowi, z przeznaczeniem dla jakiegoś biednego kościoła. Jakiś czas obraz ten wisiał w kościele farnym w Jarosławiu, potem na krótko w jego zakrystii, aż wreszcie na wiosnę 1944 r. ks. Lewkowicz spełniając życzenie artysty, podarował go kościołowi w Szówsku. Czy mógł być biedniejszy kościół od naszego?

Wprowadzenie Obrazu odbyło się w sposób bardzo uroczysty. Na jego spotkanie wyszliśmy procesjonalnie do krzyża przy gościńcu tam, gdzie przed rokiem witano nowego Administratora (Ks. Kilara).

Udekorowany Obraz niosły na zmianę delegacje rodziców, młodzieży, dzieci, a tuż przed kościołem ujęli go w swoje ręce kapłani, obnieśli dookoła kościoła i umieścili w głównym prowizorycznym ołtarzu. Procesji przewodniczył Ks. Dziekan jarosławski, Jakub Makara.

Kazanie wygłosił Ks. Lewkowicz, adm. macierzystej parafii jarosławskiej. M.in. powiedział wtenczas:

"Kościół wasz bardzo jeszcze ubogi, ale dzisiaj zyskuje skarb wielki w postaci tego pięknego Obrazu Najśw. Serca Jezusowego. Jest On świadectwem jakiejś wielkiej łaski, której artysta w pokorze swego ducha nikomu nie wyjawił, ale która ukryta jest w tym płótnie... łaski, udzielonej biednemu człowiekowi z tej nieprzebranej skarbnicy Bożego Serca. Teraz wy będziecie w dalszym ciągu czerpać z tego źródła... Kościół wasz już nie będzie świecił pustką: widomym znakiem, że Bóg jest z wami - będzie od dzisiaj ten piękny Obraz..."
Rzeczywiście, od chwili powieszenia tego cennego Obrazu znikła w kościele rażąca pustka, a ludzie mieli już gdzie przepędzać długie chwile na gorącej modlitwie. O, bo było tych potrzeb ludzkich bez granie i bez miary, a każdy dzień przynosił jeszcze nowe nowe i nowe... To już dawno było wszystko ponad siły biednego człowieka...

Pierwszy Odpust - 16 czerwca 1944 roku, w piątek po Oktawie Bożego Ciała, wypadła uroczystość Najśw. Serca Jezusowego, nasze święto Odpustowe. Postanowiliśmy je obchodzić "ipsa die", w sam dzień, by parafia miała raz w roku swoje własne święto. Mieliśmy już piękny Obraz Najśw. Serca Jezusowego, teraz trzeba było zapoczątkować tradycję i urządzić pierwszy, prawdziwy Odpust.

Na celebransa i kaznodzieję w jednej osobie poprosiłem ks. Prałata St. Szpetnara z Jarosławia. Obok Ks. Ulmana nikt nie był bardziej uczuciowo związany z naszą młodą parafią. Jego zresztą uważałem zawsze za Męża Bożego i człowieka o jakichś właściwościach jeżeli nie proroczych, to charyzmatycznych, Jego wygląd, sposób mówienia i wszystko na to wskazywało. We wszelkich zresztą sprawach duchowych i materialnych żywiłem do niego bezgraniczne zaufanie.

Ks. Szpetnar przyjął zaproszenie. Przyjechał i wygłosił podniosłe kazanie o tym, jak to szczęśliwa jest parafia, która za Patrona swego ma Najśw. Serce Jezusowe, skarbnicę wszelkich łask i darów, źródło niewyczerpanego miłosierdzia, jak dzisiejszą uroczystością zapoczątko-wujemy wiekową tradycję Odpustów - poświęcenia Bożemu Sercu jednego dnia w roku na wyłączną Jego cześć i chwałę; jak wreszcie powinniśmy zaufać bezgranicznie Najśw. Sercu Jezusowemu w dniach pełnych grozy i lęku, jakie przeżywamy obecnie i jakie jeszcze stoją przed nami zakryte... Naród słuchał w niemym zachwycie, a ks. Szpetnar wpadł w patos i przemawiał jak któryś z proroków Starego Testamentu, Jego olbrzymia postać i pełne przekonania słowa zdały się być natchnione! O, jak bardzo potrzeba było łaski i umocnienia tym ludziom, którzy mieli niedługo przeżyć trzy i pół roku prawdziwego piekła na ziemi, piekła, którego nie pojmie nikt z czytających o najhojniejszej wyobraźni, jeżeli sam go nie przeżył. Kazanie Ks. Szpetnara, wygłoszone w samym przede dniu tych czasów, było opatrznościowe! Uroczysta suma odprawiała się w kościele przy głównym ołtarzu - prowizorycznym. Dzień był ciepły, a narodu przyszło nadspodziewanie dużo.

(powyższy tekst pochodzi z kroniki Ks. Józefa Kilara - pierwszego proboszcza w Szówsku)

Cały ten czas obraz wisiał na ścianie ołtarzowej w prezbiterium aż do roku 2003, kiedy to zgodnie z projektem nowego wystroju prezbiterium - po rozbudowie kościoła, zaprojektowano nastawę ołtarzową. Podjął się ją wykonać P. Marek Blajerski - z Jarosławia, artysta rzeźbiarz, wraz z małżonką. On to - do dnia 6 czerwca 2003 roku wykonał płaskorzeźbę postaci Serca Pana Jezusa o wys. 5,10 m. którą wtedy poświęcił Abp Józef Michalik. Z dniem 8 kwietnia 2004r. o g.17.00 - artysta wraz z swoją ekipą ukończył w kościele prace przy nastawie ołtarzowej, - obecnie ołtarz główny wraz z nastawą ku czci Najśw. Serca Pana Jezusa - przedstawia się następująco:


Obraz natomiast otrzymał nową ramę, uczyniono z niego feretron. Został zabezpieczony z przodu pleksą, a z tyłu materiałem obiciowym - i rozpoczął peregrynację w poszczególnych rodzinach parafii od 7 września 2003 roku.

W między czasie tzn. od roku 1990 - ożywiano Kult Serca Pana Jezusa (a nie kult obrazu!) - poprzez przywrócenie dnia Odpustu na piątek po Oktawie Bożego Ciała; wprowadzono w pierwsze piątki miesiąca adorację Najśw. Sakramentu do godz. 21.00; a w roku jubileuszowym 2000 - w ramach renowacji Misji Świętych - dokonano Intronizacji Najśw. Serca Pana Jezusa we wszystkich rodzinach parafii Szówsko.